|
W meczu 19. kolejki rozgrywek I ligi futsalu zespół Klubu Sportowego Gniezno podejmował w hali Gnieźnieńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ulicy Paczkowskiego lidera zmagań - drużynę Red Devils Chojnice. Mimo ambitnej postawy gnieźnianie nie zdołali zdobyć w tej potyczce choćby punktu przegrywając 1:4. Spotkanie od początku było bardzo wyrównane. Jeszcze trzy minuty przed zakończeniem pojedynku podopieczni trenera Jarosława Marchewki mieli realne szanse na uzyskanie remisu z wyżej notowanym rywalem. Zawodnicy z Chojnic objęli prowadzenie w 10. minucie, kiedy to akcję lewym skrzydłem przeprowadził Wojciech Pięta i strzałem pod poprzeczkę pokonał Michała Wasielewskiego. Gnieźnianie wyrównali pięć minut później po strzale Michała Goździewskiego. Remis utrzymał się jednak zaledwie przez trzy minuty. Drugiego gola dla gości zdobył Mihail Sundeev pokonując Michała Wasielewskiego niezbyt silnym strzałem w zamieszaniu podbramkowym. W tej sytuacji pierwsza połowa meczu zakończyła się prowadzeniem gości 1:2. Od początku drugiej części meczu gospodarze starali się zniwelować tę niewielką stratę. Między innymi dwukrotnie bliski zdobycia bramki był Sebastian Śniegowski. Po jednej stuprocentowej sytuacji mieli także Michał Goździewski i Paweł Kaźmierczak. W końcówce gnieźnianie stawiając wszystko na jedną kartę zdjęli bramkarza wprowadzając do gry piątego zawodnika. Ten manewr taktyczny nie przyniósł jednak oczekiwanego rezultatu, a na domiar złego w 37. minucie trzeciego gola dla Red Devils po szybkim indywidualnym kontrataku strzelił Łukasz Sobański. Dwie minuty później goście bardzo sprytnie egzekwowali rzut wolny z lewej strony boiska. Najpierw Łukasz Sobański zamarkował uderzenie, a silnie strzelił Mariusz Kaźmierczak pokonując Michała Wasielewskiego i ustalając wynik meczu na 1:4. Podsumowując to spotkanie trener Jarosław Marchewka powiedział - Kiedy obejmowałem drużynę KS zakładałem, że meczem decydującym o utrzymaniu będzie pojedynek w Warszawie. Tymczasem my wcale nie odstawaliśmy specjalnie ani od wicelidera w Toruniu, ani od lidera dziś w Gnieźnie. W obu tych meczach mogliśmy sobie zapewnić już ligowy byt. Niestety, w tym zespole brakuje zawodnika, który wziąłby na siebie ciężar odpowiedzialności. My wypracowujemy akcje, stwarzamy zagrożenia bramce rywali, a nie ma komu strzelić. Każdy szuka kolegi. To wszystko jest w głowach zawodników. Oni muszą się przełamać, żeby odnosić sukcesy. Do Warszawy musimy jechać po zwycięstwo. Kiedy trener Marchewka wypowiadał te słowa nie znał jeszcze rezultatu spotkania w Mosinie, w którym KS 1920 nieoczekiwanie pokonał najbliższego rywala gnieźnian - AZS UW 2:1. W tej sytuacji biało-czerwoni teoretycznie mogą sobie nawet pozwolić na porażkę w najbliższym spotkaniu w Warszawie, chociaż akademicy do tej pory byli raczej dla gnieźnian łatwym przeciwnikiem i z pewnością zespół KS zgodnie z wolą trenera pojedzie do stolicy po komplet punktów. KS Gniezno - Red Devils 1:4 Bramki: KS - Michał Goździewski - 1 (15') Red Devils - Wojciech Pięta - 1 (10'), Mihail Sundeev - 1 (18'), Łukasz Sobański- 1 (37'), Mariusz Kaźmierczak - 1 (39')
|
|
| pon., 22.03.2010 - 16:20 |
|













