|
Bardzo niewiele dzieliło piłkarzy KS Gniezno od zwycięstwa w wyjazdowym meczu rozgrywek ogólnopolskich futsalu I ligi grupy 2. Niestety, nieco ponad minutę przed zakończeniem spotkania biało-czerwoni stracili drugą bramkę. Mecz dziesiątej kolejki ligowej z MOKS Słoneczny Stok Białystok zakończył się remisem 2:2. KS Gniezno udał się na to spotkanie w sobotę 6 grudnia. Areną widowiska była hala Szkoły Podstawowej nr 49 na osiedlu Słoneczny Stok w Białymstoku. Niestety dla kibiców, mecz nie był ładnym pojedynkiem w wykonaniu obu drużyn. Obfitował w dużą ilość fauli, a co za tym idzie nie było składnej gry w wykonaniu gnieźnian. Początek sobotniego meczu w wykonaniu biało-czerwonych należał do bardzo nerwowych co przełożyło się na mnóstwo fali w wykonaniu podopiecznych Roberta Zamiara. W efekcie już po 12 minutach gry gnieźnianie mięli na swoim koncie mięli już 5 przewinień, co w następstwie kolejnych przewinieniach groziło biało-czerwonym przedłużonymi rzutami karnymi z odległości 10 metrów. Tak też się stało na trzy minuty przed zakończeniem pierwszej połowy. W 17 minucie gry po kolejnym faulu w wykonaniu jednego z graczy KS Gniezno sędzia prowadzący to spotkanie podyktował rzut karny na korzyść gospodarzy. Na bramkę zmienił go Rafał Muczyński wyprowadzając tym samym swój zespół na prowadzenie 1:0. Tuż przed podyktowaniem rzutu karnego to goście mogli objąć prowadzenie w meczu. Po strzale Mariusza Sawickiego piłka trafiła w poprzeczkę a dobitka w wykonaniu Adama Heliasz poszybował nad bramką Białegostoku. Gospodarze z prowadzenia w meczu cieszyli się jednak zaledwie 60 sekund. Po szóstym faulu na Mariuszu Sawickim sędzia podyktował przedłużony rzut karny z odległości 10 metrów na korzyść gnieźnian. Do wyrównania stanu meczu na 1:1 doprowadził Michał Goździewski. W pierwszej połowie więcej bramek nie padło chociaż sytuacji do tego nie brakowało. Najpierw po zagraniu Pawła Hoefta piłkę w odległości 15 centymetrów od słupka gospodarzy posłał Sebastian Śniegowski. Z kolei strzelec pierwszej bramki Rafał Muczyński dla Białegostoku na 25 sekund przed końcem pierwszej połowy po faulu Sebastiana Śniegowskiego podyktowanego przedłużonego rzutu karnego z odległości 10 metrów nie potrafił zamienić na bramkę. Na drodze do tego celu Muszyńskiemu stanął golkiper biało-czerwonych Michał Wasielewski broniąc silny strzał zawodnika gospodarzy. Po zmianie stron obraz gdy w wykonaniu graczy KS Gniezno uległ nieznacznej zmianie. Biało-czerwoni od samego początku zagrali uważnie nie doprowadzając do sytuacji, które kończyły się faulami na korzyść gospodarzy. Taka gra przyniosła efekty w postaci kilku dogodnych sytuacji do zdobycia następnej bramki dla KS Gniezno. Niestety najczęściej gospodarzy od utraty gola, albo ratował ich bramkarz Krzysztof Geniusz albo słupek własnej bramki. Tak było kiedy to Mariusz Sawicki w 21 minucie gry znalazł się sam na sam z golkiperem gospodarzy, który obronił, strzał popularnego ,,Sawki". Czy też w 25 minucie kiedy to po strzale Bartosza Kapsy piłka zatrzymała się na spojeniu słupka z poprzeczką nie przekraczając linii bramkowej gospodarzy. Minutę później kolejną dogodną sytuację do zdobycia gola zmarnował natomiast Mariusz Sawicki posyłając piłkę w słupek bramki gospodarzy. Ataki gości na bramkę Białegostoku przyniosły efekt w postaci gola dopiero w 27 minucie meczu. Pięknym strzałem z około 10 metrów popisał się Bartosz Kapsa, który wykonywał rzut wolny. Kapsa uderzył piłkę tak precyzyjnie, że ta wpadła do bramki MOKS-u tuż pod poprzeczką. I gnieźnianie prowadzili 2:1. W tym momencie wydawało się, że w miarę upływających czasu zwycięstwo w wyjazdowym spotkaniu jest już prawie pewne. Niestety ostatnie trzy minuty spotkania były prawdziwym oblężeniem bramki KS Gniezno w wykonaniu piłkarzy Słonecznego Stoku, którzy po strzałach Rafała Muczyńskiego, Michała Tchórznickiego, czy Łukasza Andzielewicza starali się doprowadzić do zdobycia bramki wyrównującej. Frontalne ataki gospodarzy przyniosły efekt na minutę i siedem sekund przed końcem drugiej polowy. Gnieźnianie drugą bramkę stracili po strzale z 10 metrów w wykonaniu właśnie Michała Osypiuka. I ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Punkt wywalczony przez KS Gniezno w Białymstoku i tak może cieszyć. To gospodarze byli stawiani w roli faworytów przed tym spotkaniem. Wprawdzie rezultat tego spotkania z pewnością nie zadawala żadnej z drużyn. A gnieźnianom po tym meczu pozostał niedosyt, gdyż byli naprawdę bliscy odniesienia zwycięstwa na gorącym trenie w Białymstoku. Na zakończenie meczu, gospodarze przygotowali sprawdzanie dowodów wśród gnieźnieńskich zawodników. Tak więc widać bardzo dużą chęć wywalczenia punktów przez Białystok wszelkimi sposobami. Teraz zespół KS Gniezno czeka kolejne spotkanie mistrzowskie. Już sobotę 13 grudnia w ostatnim meczu w rundzie zasadniczej rywalem biało-czerwonych w hali GOSiR przy ulicy Paczkowskiego w Gnieźnie będzie ekipa Stollar Suwałki. Początek tej potyczki zaplanowano na godzinę 20.00 MOKS Słoneczny Stok Białystok - KS Gniezno 2:2 (1:1) Bramki dla Białegostoku: Muczyński, Osypisk Bramki dla KS Gniezno: Goździewski, Kapsa Skład KS Gniezno: Wasielewski, Fitt, Heliasz, Konieczny, Zamiar, Kaźmierczak, Sawicki, Goździewski, Śniegowski, Kapsa, Roszak, Hoeft Skład MOKS Słoneczny Stok Białystok: Geniusz, Citko, Tchórznicki, Osypiuk, Pieczywek, Andzielewicz, Gryszkiewicz, Ostaszewski, Szczawiński, Malinowski, Muczyński Roman Strugalski
Piłkarze KS Gniezno tym razem nie mogli cieszyć się z zwycięstwa gdyż z Białegostoku wywieźli remis 2:2. Fot. R. Strugalski |
|
| nie., 07.12.2008 - 09:22 |
|
