|
Wczoraj doszło w Mosinie do pojedynku dwóch najlepszych drużyn w tym sezonie w III lidze grupie II. Wicelider tabeli KS 1920 Mosina podejmował beniaminka KS Gniezno, który zajmował pierwsze miejsce w tabeli. Po dramatycznym meczu zwyciężyli gracze z Mosiny, ale w dwumeczu lepsi okazali się piłkarze z pierwszej stolicy Polski i to oni są o krok od awansu do II ligi. Od początku spotkania emocje brały górę. Początek meczu układał się po myśli gości, ale mocno zmotywowani gospodarze szybko wyrównywali. Już po 10 minutach oba zespoły zanotowały po pięć fauli. A o wysokim wyniku pierwszej połowy zadecydowały rzuty karne przedłużone. Kiedy wydawało się że Mosina zejdzie na przerwę z minimalną przewagą, w ostatniej sekundzie pierwszej połowy Sebastian Śniegowski zakończył składną akcję biało-czerwonych i do przerwy wynik brzmiał 4:4. W drugiej połowie akcje Mosiny były coraz groźniejsze, ale gnieźnianie skutecznie wybijali gospodarzy z rytmu gry. Niestety KS Gniezno poprzez pośpiech i zdenerwowanie nie potrafili wykorzystać kilku bardzo dobrych sytuacji do wyprowadzenia skutecznego kontrataku. Dopiero przy stanie 5:4 dla Mosiny, kontratak gości zafunkcjonował właściwie i Mariusz Sawicki na minutę i 40 sekund przed końcem meczu wyrównał stan meczu. Wtedy gospodarze musieli strzelić dwie bramki. Ich szansą były rzuty karne przedłużone ponieważ gnieźnianie uzbierali 5 fauli. Gospodarze przewracali się przy każdej sytuacji kontaktowej, a sędziowie dyktowali karne. W pierwszej części jak zwykle w takich przypadkach, bramki KS Gniezno bronił Tomek Fitt, który specjalizuje się w tego typu sytuacjach. Niestety Mosina wykorzystała obydwie sytuacje i prawdopodobnie, dlatego w drugiej połowie fantastycznie dysponowany tego dnia Michał Wasielewski sam podjął się bronienia karnych. I było to kluczowa decyzja meczu. Wszystkie rzuty karne przedłużone popularny „Wasyl" bronił jak w transie a dopiero po jednej z ostatnich akcji Przemysław Marciniak ustalił wynik na 6:5 dla Mosiny. Było to jednak za mało i z końcowego wyniku cieszyli się goście, którzy pomimo pierwszej porażki utrzymali fotel lidera III ligi. Na pochwałę zasługują kibice obu drużyn. Stworzyli oni fantastyczną atmosferę, której mogą pozazdrościć zespoły z wyższych klas rozgrywkowych. W tym meczu obie ekipy pokazały, że zasługują na grę w wyższej klasie rozgrywek i będzie krzywdzące pozbawienie szans na awans drugą drużynę tych rozgrywek. KS 1920 Mosina: Piepenborn, Wajs, Bandosz, Baranowski, Bogucki, Górecki, Karmowski, M. Marciniak, P. Marciniak, Masztalerz, Sęk, Solecki KS Gniezno: Wasielewski, Fitt, Śniegowski, Zamiar, Kupczyk, Goździewski, Sawicki, Gąsiorowski, Roszak, Kaliński, Kapsa, Franczak KS 1920 Mosina - KS Gniezno 6:5 (4:4) 0:1 Śniegowski 9'50'' 1:1 Karmowski 1:2 Goździewski 14'50'' 2:2 M. Marciniak 2:3 Goździewski 16'57'' 3:3 Sęk 4:3 Baranowski 4:4 Śniegowski 19'59'' 5:4 Górecki 5:5 Sawicki 38'20'' 6:5 P. Marciniak 39'20'' Żółta kartka: Bogucki (KS 1920 Mosina), Roszak, Sawicki (KS Gniezno) Sędziowali: Marucha Piotr, Michalak Paweł, Waskowski Kamil
W drugim spotkaniu VII koleki UKS Medan wywiózł cenne trzy punty z LKS Wschowa. Młodzi gnieźnianie pokazali charakter pomimo straconych trzech bramek w pierwszej połowie potrafili doprowadzić do zwycięstwa 5:4. Zwiększa to szanse na historyczne trzecie miejsce w końcowej tabeli. KS 1920 Mosina - KS Gniezno 6:5 (4:4) LKS Wschowa - UKS Medan 4:5 (3:0) Kadet Kicin - UKS Krobia przełożony Źródło: Mariusz Przybysz, Sławomir Śniegowski, Marek Dębowiak |
|
| pon., 28.01.2008 - 20:22 |
|