|
Olbrzymie emocje, wiele ciekawych akcji i twardej sportowej rywalizacji przyniosło spotkanie 1/8 Pucharu Polski rozegrane we wtorek, 31 stycznia, w hali GOSiR przy ul. Paczkowskiego. Zespół Klubu Sportowego Gniezno dopiero w końcówce dogrywki pokonał ekstraligową drużynę Red Devils Chojnice 4:3 i awansował do ćwierćfinału Pucharu Polski. Gospodarze przystąpili do rywalizacji z bardziej utytułowanymi rywalami bez żadnych kompleksów. Już w 1. minucie Wojciech Brenk znalazł się w sytuacji „sam na sam", ale posłał piłkę obok spojenia słupka z poprzeczką. Kilkanaście sekund później wychodzącą na aut bezpańską piłkę opanował na lewym skrzydle Marcin Greser i bez zastanowienia strzelił z około 12 metrów obok zupełnie zaskoczonego Jacka Burglina. Tak szybko zdobyta bramka spowodowała, że do ataku aktywnie ruszyli chojniczanie. Refleks Michała Wasielewskiego sprawdzili między innymi: Łukasz Sobański, Witalij Kolesnik i Wadim Iwanow. W międzyczasie silny strzał Jacka Sandera z 12. metrów obronił Jacek Burglin W 11. minucie na 2:0 podwyższył Filip Mójta po podaniu z rzutu rożnego od Pawła Hoefta. To zupełnie podrażniło już Czerwone Diabły, które zasypały wręcz gospodarzy szybkimi atakami. W 12. minucie Tomasz Kriezel znalazł się w sytuacji „sam na sam" z Michałem Wasielewskim, ale bramkarz KS popisał się skuteczną obroną. Wasyl dał się natomiast zaskoczyć dwie minuty przed przerwą przepuszczając piłkę między nogami po niesygnalizowanym strzale z około 10 metrów Witalija Kolesnika. Minutę później ten sam zawodnik przeprowadził szybki kontratak lewym skrzydłem, ale tym razem silny strzał rywala Wasyl pewnie obronił i pierwsza połowa spotkania zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 2:1. Od początku drugiej części meczu goście kontynuowali zdecydowane ataki i taktyka ta przyniosła efekt w postaci zdobycia wyrównującego gola. W 22. minucie zdezorientowany nieco Michał Wasielewski nie zdołał wyciągnąć piłki spod pleców i skwapliwie wykorzystał to Tomasz Kriezel wbijając futbolówkę do gnieźnieńskiej bramki. Uskrzydleni rywale starali się pójść za ciosem i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W 25. minucie silny strzał Wadima Iwanowa obronił instynktownie zasłonięty Michał Wasielewski, a kilkanaście sekund później nasz bramkarz okazał się lepszy w pojedynku „sam na sam" z Witalijem Kolesnikiem. W 26. minucie Mariusz Sawicki widząc wysuniętego na przedpole Jacka Burglina zdecydował się na strzał lobem, ale piłka poszybowała minimalnie nad poprzeczką. Sześć minut później Sawka miał jednak spory udział w zdobyciu trzeciego gola. Gnieźnieński napastnik podczas ataku na bramkę rywali został sfaulowany na 9 metrze. Niekonwencjonalnie rozegrany stały fragment (z pasywnym udziałem Sawickiego) precyzyjnym strzałem zakończył Dariusz Rychłowski i gospodarze objęli prowadzenie 3:2. Minutę później Filip Mójta przeprowadził indywidualną akcję lewym skrzydłem, ale jego strzał z ostrego kąta obronił Jacek Burglin. W 34. minucie zaspała nieco obrona gospodarzy. Podanie na prawe skrzydło otrzymał zupełnie niepilnowany Adam Żołądź, ale jego strzał zdołał obronić Michał Wasielewski. Cztery minuty przed końcem spotkania goście zdecydowali się zastąpić bramkarza piątym zawodnikiem. W miejsce Jacka Burglina w akcjach ofensywnych Red Devils na parkiecie pojawiał się Witalij Kolesnik. Manewr ten przyniósł gościom gola. W 38. minucie Jakub Mączkowski zakończył celnym strzałem hokejowy zamek doprowadzając do remisu 3:3. W ostatnich sekundach chojniczanie dwukrotnie byli bliscy rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść, ale najpierw Łukasz Sobański po indywidualnej akcji posłał piłkę minimalnie obok lewego słupka, a tuż przed końcową syreną Mariusz Kaźmierczak trafił z rzutu wolnego w słupek. W związku z tym, że mecz w regulaminowym czasie zakończył się remisem konieczna była dogrywka 2x5 minut. Od początku tej części rywalizacji przewagę mieli nasi zawodnicy zachowując wyraźnie więcej sił. W 42. minucie chojniczanie popełnili szóste przewinienie i gospodarze mieli szansę na objęcie prowadzenia. Przedłużony rzut karny egzekwował Wojciech Brenk, ale jego strzał, a później także dobitkę zdołał obronić Jacek Burglin. W końcówce goście najwyraźniej czekali już na serię rzutów karnych tymczasem w 48. minucie „uruchomiony" dalekim wyrzutem piłki przez Michała Wasielewskiego Sebastian Śniegowski mimo asysty jednego z rywali zakończył skutecznym strzałem szybki kontratak podwyższając na 4:3. Chojniczanie KS GNIEZNO - RED DEVILS 4:3 (d.) 3:3 (2:1) BRAMKI: KS Gniezno - Marcin Greser - 1 (1'), Filip Mójta - 1 ('11), Dariusz Rychłowski - 1 (32'), Sebastian Śniegowski - 1(48') Red Devils - Witalij Kolesnik - 1 ('18), Tomasz Kriezel - 1('22), Jakub Mączkowski - 1(‘38) SKŁADY: KS Gniezno - Michał Wasielewski, Dawid Kasprzyk, Jacek Sander, Paweł Hoeft, Mariusz Sawicki, Dariusz Rychłowski, Sebastian Śniegowski, Marcin Greser, Mateusz Jedliński, Filip Mójta, Wojciech Brenk, Paweł Kaźmierczak Red Devils - Jacek Burglin, Jakub Mączkowski, Witalij Kolesnik, Michaił Sundiejew, Wadim Iwanow, Łukasz Sobański, Mateusz Gruchałła, Adam Żołądź, Tomasz Kriezel, Mariusz Kaźmierczak, Sebastian Kartuszyński, Michał Repiński |
|
| śr., 01.02.2012 - 20:12 |
|