| Niestety w drugim meczu w swojej grupie Nasza drużyna uległa znacznie drużynie z Gorzowa. „Katem” gnieźnieńskiej drużyny okazał się Łukasz Sobański, który w pierwszej połowie zdobył wszystkie cztery bramki dla Kanglidy. Po zawodnikach Lech Polu było widać od samego początku trudy meczu otwarcia z „portowcami”. Jakby tego było mało w drużynie Lech Polu zabrakło kolejnego zawodnika. W meczu z Pogonią kontuzji nabawił się Marcin Bytnar. Po stracie dwóch pierwszych bramek Nasza drużyna musiała się otworzyć i ruszyć do ataku. Na to tylko czekali zawodnicy z Gorzowa. Świetnie dysponowany Sobański bezlitośnie wykorzystywał liczne sytuacje gry z kontry. Na początku drugiej połowy gnieźnianie zaczęli grać lepiej. Strzelili bramkę na 1:4, ale po kolejnej kontrze Kanglida strzeliła swoją piątą bramkę. Wtedy ostatni raz podnieśli się biało-czerwoni doprowadzając do stanu 2:5, ale niestety w końcówce kompletnie pogubiła się Nasza obrona i gorzowianie strzelili koleje trzy bramki. Gole: Dla Kanglidy· Sobański Łukasz (5) · Kwiatkowski Stanisław · Nosewicz Adam · Szugdzinis Robert (wszyscy Kanglida) Dla Lech Polu:· Janaszak Marek · gol samobójczy LECH-POL: Wasielewski, Fitt - Stefankiewicz, Janaszak, Kaliński, Bytnar, Franczak, Sawicki, Bogucki, Frątczak, Konieczny, Kupczyk Kanglida: Andrzej Bocheński – Stanisław Kwiatkowski, Łukasz Sobański, Mateusz Sobański, Adam Wosewicz, Robert Szugzdzinis, Kamil Wójciak, Rafał Brussy, Tomasz Galiński, Adam Nosewicz Źródło: własne |
|
| pt., 08.06.2007 - 21:12 |
|